Wspaniałe powietrze

Rivaldo - najbardziej niedoceniony piłkarz. Ze skrajnej biedy do mistrza świata

Z powodu niedożywienia stracił zęby i cierpiał na krzywicę nóg. Wierzył w niego tylko ojciec, który zmarł tragicznie, gdy był nastolatkiem. Mimo to - obchodzący w piątek 47. urodziny Rivaldo, został najlepszym piłkarzem globu.

- Nie miałem możliwości nauki tak jak inne dzieciaki. Moja rodzina była bardzo biedna. Sprzedawałem na plaży lizaki, soki - mówił Rivaldo o dzieciństwie. Urodził się w faweli (dzielnica nędzy - przyp. red.) na północnym wybrzeżu Brazylii.

Rivaldo miał dwóch starszych braci i dwie młodsze siostry. Z powodu niedoboru witamin w dzieciństwie do dziś ma charakterystyczne, nienaturalne wykrzywione nogi i sztuczną szczękę. - Każdy, kto nie doświadczył życia takiego jak ja, nie będzie w stanie tego zrozumieć - tłumaczy.

Wielka tragedia w rodzinie


ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Lechia kolejny raz zawiedzie w końcówce sezonu? "Wydaje mi się, że są mądrzejsi niż dwa, trzy lata temu"


W końcu wznowił treningi. Na stadion swojego pierwszego klubu, Paulistano, musiał codziennie chodzić po 15 km w jedną stronę. Na bilet autobusowy nie było go stać. Zarówno tam, jak w dwóch kolejnych klubach, nie widzieli w nim piłkarza na miarę przyszłej gwiazdy. - Kiedy grałem w Santa Cruz albo Mogi Mirim, powiedzieli mi, że nie jestem tym najlepszym. Nikt we mnie nie wierzył. Mówili, że inni będą wielkimi gwiazdami - tłumaczył. Siedem lat później został najlepszym graczem globu.

Czytaj dalej
To jeden z najbardziej odizolowanych krajów. Niewielu tam dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić