Lotto Ekstraklasa. Wisła Kraków - Wisła Płock. Leszek Ojrzyński. Trener od spraw beznadziejnych

Wisła Płock była na ligowym dnie, ale rundę finałową zacznie z bezpiecznej pozycji. Leszek Ojrzyński ma sprawić, by tak zostało do końca sezonu.

2 maja 2017 roku, finał Pucharu Polski. Arka Gdynia prowadzi z Lechem Poznań 2:0 na Stadionie Narodowym. Arkowcy są blisko historycznego sukcesu, pierwszy puchar kraju jest w zasięgu rąk. Kamera robi zbliżenie na ich trenera, Leszka Ojrzyńskiego. Ten w ręku ściska różaniec. Operator miał szczęście, uchwycił symboliczny moment. Arka wygrała 2:1 i sięgnęła po trofeum.

O talizmanie Ojrzyński opowiadał potem "Radiu Gdańsk": - Różaniec dostałem od przyjaciela, który był akurat w Rzymie. Miał go od swojej mamy. Miałem go przy sobie podczas pierwszego meczu, gdy debiutowałem na Cracovii. Wygraliśmy, strzeliliśmy bramkę w ostatniej minucie. Od wtedy, od 2011 roku, ten sam różaniec jest ze mną praktycznie w każdej chwili.

223 kilometry - tyle w sześć dni przeszedł Ojrzyński. Było to w 2013 roku, kiedy prowadził jeszcze Koronę Kielce. W niej zbudował słynną "bandę świrów", która zaskoczyła zajmując piąte miejsce w ekstraklasie. Trener skorzystał z kilku dni wolnego i udał się na wyprawę szlakiem św. Jakuba do Santiago de Compostela.

Czytaj dalej
Nowa żona ojca jest od niej młodsza. Zachowanie na ślubie dziwiło
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić