MŚ U-20. Wielka piłka znów w Łodzi, ale... czy wszyscy o tym wiedzą?

Po kilku latach nieobecności - zarówno sportowej, jak i infrastrukturalnej - Łódź powraca na piłkarską mapę Polski dzięki mistrzostwom świata U-20. Ale czy miasto rzeczywiście było głodne futbolu, skoro wyprzedane są bilety tylko na mecze Polaków?

Zainteresowanie spotkaniami Biało-Czerwonych z Kolumbią, Tahiti i Sengalem jest tak duże, że wejściówek na te mecze już dawno nie ma. Łącznie na wszystkie dziesięć spotkań rozgrywanych w Mieście Włókniarzy do sprzedaży przeznaczono 180 tysięcy biletów. Jednak istnieje niestety spore zagrożenie, że na wydarzeniach bez udziału reprezentacji Polski będzie sporo pustych krzesełek, choć ceny biletów zaczynały się już od zaledwie dziesięciu złotych. Jeszcze kilka dni przed imprezą w konkursie na profilu miasta na facebooku można było wygrać aż 35 poczwórnych zaproszeń na piątkowy mecz Urugwaju z Norwegią .

Poza kilkoma konferencjami prasowymi oraz informacjami w mediach (głównie lokalnych) impreza raczej nie była promowana w mieście. Gdy Łódź gościła mistrzostwa świata siatkarzy w 2014 roku czy mistrzostwa Europy koszykarzy pięć lat wcześniej, już na rok przed startem imprezy, organizowano wydarzenia, które przypominały o turnieju, jak choćby trophy tour czy konkursy z nagrodami dla najmłodszych. W przypadku tego mundialu oficjalne zdjęcie z pucharem można było sobie zrobić dopiero... na dzień przed meczem otwarcia. Poza nielicznymi flagami przy ważniejszych ulicach oraz kolorowym obrandowaniem na stadionie i okolicach, o turnieju słychać było raczej niewiele.

Czytaj dalej
Himalaista zdradził kulisy szalonego wyczynu Bargiela
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić