Marek Wawrzynowski: Michał Kucharczyk - od niedojdy do symbolu Legii (felieton)

Michał Kucharczyk odchodzi z Legii Warszawa. Przez tyle lat taka informacja spowodowałaby radość fanów, potem uczucia byłyby mieszane, a teraz większość ma poczucie, że coś traci.

Mało który piłkarz tak mi imponuje jak Michał Kucharczyk. Wycisnął 100 procent z kariery, podczas gdy większość piłkarzy nie wyciska nawet 50. Pokonał ograniczenia, utrzymał się na ligowym topie i przeszedł drogę od niechęci kibiców przez "love-hate relationship" aż do "prawie ikony" Legii Warszawa.

Gdy wiele lat temu rozmawiałem z Dariuszem Dziekanowskim, określił tego zawodnika idealnie. "On jest świetny, kiedy ma jedną opcję, ale gdy ma już dwie, gubi się".
To była kwintesencja "Kuchego". Ojciec jednego z zawodników Legii dołożył do pieca. "Gdyby nie było Żylety, Kucharczyk wbiegłby na Torwar". Warszawiakom tłumaczyć nie trzeba, tym spoza wyjaśnię, że za jedną z trybun, tzw. "Żyletą" jest ulica, a za ulicą właśnie hala Torwar.

Prawda jest taka, że w tamtych czasach przeciwko sprzedaży Kucharczyka chętniej niż kibice protestowaliby ekolodzy, ci od wycinki Puszczy Białowieskiej. Ale wiele lat minęło i "Kuchy" powoli przeistaczał się w "Kuchego Kinga".

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić