Wspaniałe powietrze

Waldemar Kita odpowiedział na zarzuty ws. Emiliano Sali. "Zrezygnowałbym z tych pieniędzy"

Na polskiego prezesa francuskiego klubu FC Nantes spadła wielka fala krytyki po wyemitowanym materiale na temat zmarłego piłkarza Emiliano Sali. Waldemar Kita zapewnił, że zawodnik sam chciał odejść z klubu.

Dziennik "L'Equipe" wyemitował kilka dni temu dokument na temat Emiliano Sali. W materiale ujawniono wiadomości, jakie piłkarz wysyłał do swojego kolegi. Argentyńczyk był wyraźnie niezadowolony z poczynań prezesa FC Nantes, Waldemara Kity, który miał nalegać na transfer zawodnika do Cardiff City.

"On jest kimś, kto mnie obrzydza, gdy jestem z nim twarzą w twarz. Kita chce mnie sprzedać do Cardiff, bo dostanie za mnie duże pieniądze. Chce, żebym tam pojechał, a nawet nie zapytał mnie o to, czego ja bym chciał. Wszystko, na czym mu zależy, to pieniądze" - pisał Sala, który ostatecznie został sprzedany do Cardiff za 15 mln funtów.

Jak na te zarzuty odpowiedział Kita? - Kiedy zjawiła się propozycja Cardiff (nie było żadnej innej), z tego co wiem, w pełni zadowalała Emiliano. Miał zarabiać blisko 300 000 euro, mimo że twierdził, że na siłę wysyłam go do Walii, bo klub ma w tym duży interes, obniżyliśmy nawet nasze żądania, żeby mógł dostać ponad milionową premię przy podpisie. W rozmowach z kolegami pochwalił się nawet świetnymi warunkami - przyznał Kita w rozmowie z "Polsatem Sport".

Czytaj dalej
Wyleczyła kompleksy. Pomogła jej kontrowersyjna rola
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić