Wspaniałe powietrze

Puchar Króla: Barcelona - Valencia. Lot Nietoperzy po marzenia

Valencia spełnia swoje marzenia. Nietoperze uczciły rok istnienia zdobyciem Pucharu Króla. Barcelona przegrała 1:2 i wciąż jest w dołku po klęsce w Lidze Mistrzów.

Są chwile, kiedy nawet piłkarscy bogowie bywają bezradni. Lionel Messi, żeby ratować dołującą sytuację Barcelony, wybrał się nawet na konferencję prasową. Argentyńczyk pokazał się na niej po raz pierwszy od czterech lat. Tłumaczył się z blamażu w Lidze Mistrzów z Liverpoolem, całą odpowiedzialność brał na siebie i zespół oraz deklarował pełne wsparcie dla Ernesto Valverde. Po części się udało, ale media dalej kręcą karuzelę nazwisk potencjalnych następców Baska.

Na Estadio Benito Villamarin w sobotę rozgrywał się identyczna tragedia z Messim w roli głównej. Jako największa gwiazda drużyny znowu był na pierwszym planie i musiał pracować za dwóch. Bo bez kontuzjowanego Luisa Suareza odpowiedzialność za zdobywanie bramek spoczywa tylko na nim. Próbował od 18. minuty z każdej możliwej pozycji, ale udało się tylko raz. W 73. minucie podał kolegom tlen i strzelił gola kontaktowego dobijając uderzenie Clementa Lenglet. Nie wystarczyło czasu, żeby wyrównać. Barcelona rozczarowuje na finiszu rozgrywek i z ostatnich pięciu spotkań, wygrała tylko jedno.

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić