Sparingowo: Orlen Wisła lepsza od MOL-Picku Szeged

To był udany dzień dla szczypiornistów Orlenu Wisły. Najpierw płocczanie ograli Zagłębie Lubin, a wieczorem okazali się lepsi od mistrzów Węgier - MOL-Picku Szeged (29:27)

Drużyny potraktowały spotkanie w Kaliszu bardzo poważnie. Nie brakowało ostrych starć, dwuminutowych kar i kłótni z sędziami. Minimalnie lepsi okazali się wicemistrzowie Polski, którzy nie złamali się po szturmie Picku w pierwszych minutach meczu.

- Teoretycznie można mówić, że to był mecz towarzyski, ale naprawdę widać było, że obie ekipy grały bardzo agresywnie w obronie. Nie da się ukryć, że tak wygląda piłka ręczna w dzisiejszych czasach - ocenia Przemysław Krajewski, skrzydłowy Wisły.

Xavier Sabate musiał prosić o przerwę już w szóstej minucie pojedynku, kiedy na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 5:0 na korzyść rywali z Węgier. Płocczanie szybko opanowali sytuację i stopniowo odrabiali straty. Dobrze w bramce grał Adam Borbely, który dobrymi interwencjami dał impuls kolegom z zespołu.

- Wyszliśmy zbyt mało skoncentrowani. Z biegiem czasu wchodziliśmy na odpowiednie tory i minimalizowaliśmy stratę - dodaje Krajewski.

Czytaj dalej
Sędziowie zabrali Stochowi podium? Małysz odpowiada wprost
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić