Liga Mistrzów: w grupie Wisły wyrasta czarny koń. Riihimaeki z kolejną zdobyczą

Mieli być outsiderami grupy D Ligi Mistrzów, a w dwóch pierwszych kolejkach nie przegrali spotkania. Fińskie Riihimaeki Cocks urwało punkty Wakcer Thun.

W debiutanckim występie w Lidze Mistrzów Koguty postawiły bardzo twarde warunki w obronie i zremisowały u siebie z faworytem do miejsca w czołowej dwójce, Abanca Ademar Leon. Po tygodniu nowicjusze pokazali, że radzą sobie nie tylko na własnym parkiecie. Ze Szwajcarii wywieźli remis.

Po raz kolejny cała gra Kogutów zależała głównie od skuteczności Nico Roennberga. Rozgrywający, który w pierwszej kolejce dał się poznać Europie i trafił do siódemki tygodnia, nie był nadzwyczajnie skuteczny, ale jego siedem goli było nieocenionym wkładem. Zapewnił kolegom prowadzenie, a tuż przed przerwą powiększył je Teemu Tamminen (15:10). Szykowała się niespodzianka.

Mistrzowie Szwajcarii postarali się w drugiej części i uniknęli wpadki. Koguty nie radziły sobie z Nicolasem Suterem i Phillipem Holmem, różnica stale topniała. W 51. minucie był już remis 24:24. Po bardzo wyrównanej końcówce zespoły podzieliły się punktami, choć zwycięstwo mógł jeszcze zapewnić Roennberg. Dla Cocks to i tak spory sukces, mają dwa punkty po dwóch kolejkach i mogą namieszać.

Czytaj dalej
"Money. To się liczy". Wzrastają opłaty za użytkowanie wieczyste
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić