Tałant Dujszebajew: Pokazaliśmy moc

Słaby początek, a później skuteczna pogoń za wynikiem - szczypiorniści PGE VIVE po bardzo zaciętym spotkaniu zdobyli pierwsze punkty w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Kielczanie pokonali Rhein-Neckar Loewen 35:32.

Zaczęło się nieciekawie - żółto-biało-niebiescy słabo radzili sobie w obronie, a na domiar złego  w ataku popełniali błąd za błędem. Niemcy błyskawicznie rzucili się do budowania przewagi i bez większych problemów wykorzystywali każde potknięcie rywali. Doskonałe zawody rozgrywali przede wszystkim Andy Schmid i Alexander Petersson i prowadzenie Lwów rosło w zastraszającym tempie.

Kielczanom udało się jednak uspokoić grę, kilka piekielnie ważnych piłek obronił Vladimir Cupara, w ruch poszły kontry i straty gospodarzy zaczęły maleć. W 20. minucie Arkadiusz Moryto doprowadził do remisu i od tego momentu spotkanie zrobiło się bardzo wyrównane.

- Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, myślę, że bardzo go potrzebowaliśmy. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie starcie. Na początku pojedynku zrobiliśmy za dużo błędów, ale później graliśmy już zdecydowanie lepiej. W końcówce byliśmy bardziej skoncentrowani niż nasi przeciwnicy, może mieliśmy też trochę więcej szczęścia - podsumował skrzydłowy kieleckiej ekipy Blaż Janc.

Czytaj dalej
Zaskakujący pomysł ws. wolnego w Wigilię. Polakom się nie spodoba
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić