Liga Mistrzów: kryzys w Montpellier. Manolo Cadenas odmienił Mieszkow

Słaby początek sezonu w wykonaniu Montpellier. Obrońcy tytułu przegrali drugie spotkanie w tegorocznej edycji, tym razem w Brześciu z nieprzewidywalnym Mieszkowem. Praca Manolo Cadenasa powoli przynosi efekty.

Na inaugurację Montpellier nie poradziło sobie z Vardarem, wicemistrzów Francji zatrzymał niesamowity Dejan Milosavljev. W drugiej kolejce chcieli się zrehabilitować, bo kolejna porażka mogła skomplikować ich losy. Po wyjeździe do Brześcia rzeczywiście sytuacja zrobiła się zagmatwana.

Mieszkow wielokrotnie zaskakiwał u siebie, ale pomimo to ich dominacja była zaskakująca. Świetnie zaczął odstrzelony w Płocku Sime Ivić. Ivan Pesić postawił mur między słupkami i poza Valentinem Porte żaden z graczy Montpellier nie porywał, a to naprawdę duże zaskoczenie, mając w składzie wielkiego kreatora Diego Simoneta rzucanie goli przychodziło z trudem. Pod koniec spotkania przewaga gospodarzy sięgała pięciu bramek (24:19) i na zryw obrońców tytułu było za późno.

Montpellier sensacyjnie zamyka tabelę, a Mieszkow, prowadzony od lata przez byłego szkoleniowca Wisły Płock Manolo Cadenasa, z kompletem punktów objął prowadzenie w grupie z udziałem europejskich potęg.

Czytaj dalej
Zaskakujący pomysł ws. wolnego w Wigilię. Polakom się nie spodoba
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić