Wspaniałe powietrze

ME 2018: waleczne Rumunki nie dały rady. Holenderki z brązowym medalem

Kolejny krążek holenderskich szczypiornistek. W meczu o brąz wygrały 24:20 z Rumunkami, które otrząsnęły się po fatalnej pierwszej połowie i zadbały o sporą dawkę emocji.

Po 30 minutach wydawało się, że spotkanie jest rozstrzygnięte. Rumunki grały słabo w ataku, ich rzuty były blokowane przez Kelly Dulfer albo padały łupem Tess Wester. Holenderki przechwyciły mnóstwo piłek i karciły rywalki za błędy. Biorąc pod uwagę naprawdę nieudaną połowę Rumunek, wynik 8:15 był stosunkowo niskim wymiarem kary. Bez poważnie kontuzjowanej Cristiny Neagu szło bardzo opornie. Liderka ze smutkiem patrzyła z trybun na wydarzenia na parkiecie.

Oranje wyciągnęły jednak rękę i pomogły konkurentkom wrócić do meczu. Dopadła je niemoc w ataku, przez kilka minut nie potrafiły dołożyć gola. Gubiły piłki, w niezrozumiały sposób marnowały nawet dogodne okazje po kontrach. Swoimi rzutami rozgrzały Denisę-Stefanię Dedu, która mogła zostać bohaterką zespołu. Broniła jak w transie, dokonywała cudów w sytuacjach sam na sam. Jej koleżanki nie były tak efektywne.

Rumunki zmniejszyły różnicę do trzech goli. Na więcej zabrakło sił i koncentracji, bo wiele akcji po prostu popsuły. Mnożyły się pomyłki w podaniach, przypomniała o sobie Wester. Holenderska bramkarka w końcówce uspokoiła sytuację i obroniła brąz dla swojego zespołu.

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić