Wojciech Matuszak: Gwardia miała na nas patent

Sandra Spa Pogoń poza Pucharem Polski. W niedzielę (20 stycznia) szczecinian z rozgrywek wyeliminowała Gwardia Opole, która wygrała 40:30. - Musieliśmy kombinować - przyznał Wojciech Matuszak.

Trener Piotr Frelek miał nie lada orzech do zgryzienia. Przed meczem z KPR-em Gwardią Opole wypadło mu kilku kolejnych ważnych zawodników. Ani minuty na parkiecie nie spędzili: Paweł Krupa, Dawid Krysiak oraz Piotr Rybski. Mocno oszczędzany był Arkadiusz Bosy. - Tak się zdarzyło, że mamy kilku kontuzjowanych zawodników. Musieliśmy takie roszady wprowadzić, coś kombinować, łatać dziury. Wyszło, jak wyszło - powiedział tuż po końcowej syrenie Wojciech Matuszak.

- Najbardziej szkoda tej pierwszej połowy. Straciliśmy bodajże 22 bramki. Nie oszukujmy się, to jest za dużo. Tak się nie gra w obronie. W ataku coś nam jeszcze wychodziło, ale defensywa totalnie do wymiany - nie ukrywał rozgrywający Portowców.

Rywale również mieli swoje problemy personalne. Starali się jednak atakować zarówno z pierwszej, z drugiej linii, jak i na skrzydłach, gdzie prym wiódł Patryk Mauer. - Mieli na nas tzw. patent. Grali dłużej piłką niż my. Konsekwentnie budowali atak pozycyjny. Z tego tworzyli pozycje do rzutu. W sumie chyba każdy rzucił po kilka bramek i dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa - ocenił.

Czytaj dalej
Jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie na urlop
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić