Adam Morawski nie owija w bawełnę. "Powinniśmy kontrolować to spotkanie od samego początku"

Zawodnicy Orlenu Wisły Płock nie bez problemów pokonali w Gdańsku Energę Wybrzeże. Spotkanie zakończyło się rezultatem 26:21, a bardzo dobrze spisał się Adam Morawski, który w końcówce mocno napsuł krwi rywalom.

W Gdańsku zdecydowanymi faworytami byli szczypiorniści Orlen Wisła Płock, którzy jednak mocno męczyli się z Energą Wybrzeżem. - Na pewno ci, którzy przyszli na mecz widzieli, że było to zacięte spotkanie. Do 50. minuty zespół z Gdańska walczył z nami jak równy z równym o każdą piłkę. Wiedzieliśmy, że będzie nam się ciężko grało. Dobrze, że potrafiliśmy zachować zimną głowę. Konsekwentna gra w obronie i długa gra w ataku pozwoliły na to, że zwiększyliśmy przewagę i wygraliśmy mecz - powiedział Adam Morawski, bramkarz płockiej drużyny.

Zazwyczaj gdy słabsze drużyny trzymają się blisko rywala, trwa to nieco ponad jedną połowę. Czy w ostatniej kolejce gdańszczanie zagrali dobrze czy jednak płocczanie słabo? - I jedno i drugie. Na pewno zespół Energi Wybrzeża ma dobrych zawodników i gra na wysokim poziomie. Niemniej jednak my powinniśmy kontrolować to spotkanie od samego początku, ale tego nie zrobiliśmy. Męczyliśmy się na własne życzenie. Dobrze, że wygraliśmy i mamy trzy punkty - ocenił Morawski.

Czytaj dalej
160 mld dolarów. ONZ pokazało dane. Uderzające
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić