Liga Mistrzów: remis PGE VIVE w Zaporożu. Awans rozstrzygnie się w Kielcach

Bez zaliczki, ale i bez konieczności odrabiania strat w drugim starciu. Szczypiorniści PGE VIVE zremisowali z Motorem Zaporoże 33:33. Rewanż odbędzie się w sobotę w kieleckiej Hali Legionów.

Faworyt tego dwumeczu jest jeden i jest nim niewątpliwie zespół mistrzów Polski. Gdy stawką jest jednak awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, każda drużyna chcę się wznieść na wyżyny swoich możliwości. Zaporożanie pokazali, że nie bez przyczyny znaleźli się na tym etapie rozgrywek i napsuli kielczanom sporo krwi.

W poprzednich spotkaniach największe zagrożenie w szeregach Motoru stanowiła druga linia, a przede wszystkim duet Aidenas Malasinskas - Boris Puchowski. W pierwszej połowie pojedynku z mistrzami Polski to jednak nie oni byli najskuteczniejszymi zawodnikami swojej drużyny, a przy ich słabszej dyspozycji ciężar zdobywania bramek spoczywał głównie na barkach Artema Kozakiewicza. Skrzydłowy był niezawodny przede wszystkim w wykonywaniu rzutów karnych - miał w nich stuprocentową skuteczność i z powodzeniem zakończył aż siedem z nich (w tym najważniejszy - ten decydujący o końcowym wyniku). Obaj rozgrywający (zwani czasem "zabójczym duetem" przebudzili się dopiero w drugiej części zawodów i sprawili sporo problemów obronie żółto-biało-niebieskich.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić