Liga Mistrzów: obrona na plus, atak do poprawy. Orlen Wisła przegrywa z Pickiem Szeged

Świetna obrona to za mało, żeby rywalizować w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu Orlen Wisła Płock musiała uznać wyższość MOL-Pick Szeged. Wicemistrzowie Polski przegrali we własnej hali 20:22.

Pick w najmocniejszym składzie, z gwiazdami pokroju Deana Bombaca czy Marina Sego w swoich szeregach. Wisła osłabiona brakiem dwóch podstawowych kołowych i z młodym Aleksandrem Olkowskim w składzie, ale ogromną nadzieją na sprawienie niespodzianki. Pierwsza odsłona boju o ćwierćfinał LM zapowiadała się niezwykle interesująco.

Jeszcze przed początkiem spotkania gromkimi brawami uhonorowano juniorów Wisły, zdobywców złotych medali tegorocznych mistrzostw Polski . Na podobne przywitanie mógł liczyć Dmitrij Żytnikow; Sego i Bombaca powitała solidna porcja gwizdów.

W pierwszych minutach Nafciarze skupili się na tym, co im w tym sezonie wychodzi najlepiej - defensywie. Szybko przesuwali, nie dawali się zaskoczyć, w efekcie w 15 minut stracili raptem 3 bramki. Gorzej to wyglądało w ataku. Momentami płocczanie grali zbyt zachowawczo, przez co nie zwracali uwagi na wydarzenia koło nich. I tak w efekcie nie wykorzystali dwóch dogodnych sytuacji: gdy Pick grał z pustą bramką i kontry czterech (!) na jednego.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić