PGNiG Superliga: Liga Mistrzów z tyłu głowy. Wisła pozbawiła Zagłębie szans na fazę play-off

Zawodnicy Orlenu Wisły Płock nie przemęczali się przed rewanżowym meczem Ligi Mistrzów z Pickiem Szeged, bo tak naprawdę nie musieli. Gładko pokonali Zagłębie Lubin 28:20 w 25. kolejce PGNiG Superligi.

Na dwie kolejki przed końcem Nafciarze ani nie mieli szans na dogonienie pierwszego VIVE Kielce, ani nie zagrażał im trzeci Górnik Zabrze. Cel był jasny - wygrać najlepiej jak najmniejszym nakładem sił, bez kontuzji, by zaoszczędzić środki na mecz o ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Pickiem Szeged. Na Węgrzech do odrobienia dwie bramki z Płocka (20:22).

Trener Xavier Sabate - jak ma to ostatnio w zwyczaju - zastosował rotację. W kadrze pojawił się mistrz Polski juniorów Mikołaj Czapliński (rzucił debiutanckiego gola). Na trybunach usiadł pierwszy bramkarz Adam Morawski, produkował się Marcin Wichary. Symbol Wisły zagrał na dobrym poziomie, odbił 12 z 32 rzutów i ułatwił kolegom zadanie. Pauzowali kontuzjowani Marko Tarabochia i Igor Źabić.

Temperatura meczu była letnia, płocka obrona pozwalała na wiele i Zagłębie zaczęło nawet od prowadzenia 6:4. Wisła miewała lepsze momenty, gdy po serii przechwytów rzuciła cztery bramki z rzędu, i znacznie gorsze, które Miedziowi wykorzystywali.

Czytaj dalej
160 mld dolarów. ONZ pokazało dane. Uderzające
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić