PGNiG Superliga: przerywnik dla VIVE. Wygrana z Chrobrym przed rewanżem z Motorem

PGE VIVE Kielce wykonało zadanie. Na cztery dni przed rewanżowym spotkaniem Ligi Mistrzów z Motorem Zaporoże udało się pewnie pokonać Chrobrego Głogów 35:27.

W przeciwieństwie do wielu spotkań tego sezonu, trener Dujszebajew nie oszczędzał swoich zawodników i wystawił możliwie najpełniejszą kadrę. Poza składem znaleźli się wyłącznie kontuzjowani Michał Jurecki, Krzysztof Lijewski i Daniel Dujshebaev.

Poszło zgodnie z planem, VIVE kontrolowało mecz właściwie od początku. Po serii błędów Chrobrego kielczanie wychodzili z kontrami i potrzebowali kilku minut, by wypracować bezpieczne prowadzenie 9:4. Dujszebajew oszczędzał podstawowych graczy, m.in. swojego syna, Alexa, który nie miał nominalnego zmiennika, więc na prawym rozegraniu z konieczności pojawiał się... kołowy Julen Aguinagalde. Eksperymentalne rotacje nie przeszkadzały VIVE. Gdyby nie słabsza końcówka pierwszej połowy, to mistrzowie Polski prowadziliby zdecydowanie wyżej niż 19:14.

Wyraźna różnica ustawiła mecz. Druga połowa była szarpana - kilka razy z rzędu trafiali Blaż Janc czy Artsiom Karalek, a niedługo później nie do zatrzymania był Adam Babicz. VIVE nie czuło się nawet zagrożone, choć przewaga mogła być nieco  mniejsza, gdyby nie dwa obronione rzuty karne przez Vladimira Cuparę.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić