Wspaniałe powietrze

PGNiG Superliga: niezmordowany Iso Sluijters. Górnik wyszarpał sukces w Kwidzynie

Znacznie okrojony skład tym razem nie przeszkodził NMC Górnikowi Zabrze. Trzecia drużyna rundy zasadniczej po wyczerpującym boju wygrała z MMTS-em Kwidzyn 21:19 i jest na dobrej drodze do półfinału Superligi.

W Kwidzynie rozgorzała wojenka, w końcu spotkały się dwa bodaj najtwardsze bloki defensywne w Superlidze. Każda bramka wymagała mozolnej pracy, przepychanek bądź zapasów. Stawką półfinał - dla Górnika pierwszy od pięciu lat, dla MMTS-u po rocznej przerwie.

Iskrzyło, bo inaczej być nie mogło. Może nawet zbyt często, bo dyskusje obniżały tempo. Sypały się kary, w niektórych momentach z kapelusza.

Wbrew przeciwnościom

Zabrzan znów dopadła ćwierćfinałowa klątwa sprzed roku. Przez cały sezon 2017/18 byli murowanymi kandydatami do gry o medale, a przed spotkaniami z Gwardią Opole kontuzje złapali podstawowi bramkarze, Mateusz Kornecki i Martin Galia. M.in. absencje golkiperów spowodowały, że dwumecz zakończył się fiaskiem. Po roku... prawie to samo. Do Kwidzyna przyjechało ledwie 13 zawodników, w tym czterech rozgrywających. Poza kadrą znaleźli się Galia, Szymon Sićko, Aleksandr Tatarincew i pauzujący od dawna Patryk Gluch oraz Ignacy Bąk. Na MMTS wystarczyło.

Czytaj dalej
To jeden z najbardziej odizolowanych krajów. Niewielu tam dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić