Liga Mistrzów: ostatni taniec w Skopje. Vardar na drodze do Final4. Pick Szeged "ugotowany" w kotle

Vardar Skopje może niedługo przestać istnieć w obecnym kształcie, ale zawodnicy wciąż daliby się pokroić za klub. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów macedoński zespół po kapitalnym występie pokonał Pick Szeged 31:23.

Macedońskie media nazywały ćwierćfinał "ostatnim tańcem wielkiego Vardaru". Po zapowiedzianym odejściu właściciela Siergieja Samsonenki (TUTAJ) rozdzwoniły się telefony, rywale zaczęli kusić najlepszych graczy zwycięzcy Ligi Mistrzów z sezonu 2016/17. Zawodnicy odpowiadali, że na razie nie myślą o przyszłości i koncentrują się na spotkaniu z Pickiem, ale nie da się ukryć, że decyzja rosyjskiego milionera odcisnęła na nich piętno.

Media od kilku dni rozpisują się o odejściach, jeden z symboli klubu Timur Dibirow pożegnał się nawet z kibicami i zapowiedział, że w ostatnim tegorocznym meczu Ligi Mistrzów postara się zapewnić widzom sporo radości. Słowa dotrzymał.

W Jane Sandanski Sport Centre wrzało, głównie dlatego, że Vardar rozgrywał znakomite spotkanie. Stas Skube zamieniał w bramki wszystko, czego się dotknął. Igor Karacić i Dainis Kristopans bezkompromisowo wchodzili w obronę. Zmęczenie coraz bardziej dawało się we znaki, ale gospodarze jakby chcieli jeszcze raz udowodnić, że w tak trudnej sytuacji nadal są gotowi umierać za Vardar. Każda bramka przynosiła im mnóstwo radości, wzajemnie się nakręcali. Nawet podczas czasów wrzało. Każdy chciał coś przekazać.

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić