Wspaniałe powietrze

PGNiG Superliga: postawić kropkę nad "i". Orlen Wisła czeka na MMTS

W niedzielę poznamy - przynajmniej oficjalnie - drugiego finalistę PGNiG Superligi. Żeby nie awansować, Orlen Wisła Płock musiałaby przegrać z MMTS-em Kwidzyn różnicą 12 trafień.

Nie ma co się oszukiwać, losy tego dwumeczu rozstrzygnęły się już w pierwszym pojedynku. 12 bramek różnicy to strata, którą ciężko byłoby odrobić nawet najlepszym (ot, chociażby, PSG). Do tego raptem 13 goli rzuconych we własnej hali nie przysparza zespołowi z Kwidzyna dumy . Jakby zatem nie patrzeć przed podopiecznymi Tomasza Strząbały stoi zadanie z kategorii "niewykonalne".

Czego można się spodziewać po niedzielnym spotkaniu? MMTS po nieudanym pierwszym meczu będzie chciał się zrehabilitować, może nawet z nawiązką. Co innego Wisła - w perspektywie nadchodzącego finału i kolejnej świętej wojny celem płocczan jest zwycięstwo jak najmniejszym nakładem sił.

Co więcej Nafciarze muszą się zmagać z własnymi problemami. Tak w niedzielę, jak i w potencjalnych potyczkach przeciwko Vive, wicemistrzom Polski nie pomoże już Tomasz Gębala. Rozgrywający, będący w ostatnim czasie jednym z najmocniejszych ogniw Wisły, ponownie zerwał więzadła w kolanie (o kontuzji reprezentanta Polski dowiesz się więcej

TUTAJ

).

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić