Wspaniałe powietrze

THW Kiel wróciło na szczyt. Na razie w Pucharze EHF

THW Kiel z pierwszym od 2012 roku trofeum w Europie. W finale Pucharu EHF pokonali Fuechse Berlin 26:22. Trzecie miejsce dla FC Porto.

Kilończycy byli faworytami zmagań, organizowali Final4 i liczyli na trofeum. Przed własną widownią potwierdzili dominację, zdobyli Puchar EHF z kompletem 10 zwycięstw na koncie. Po drodze dwa razy pokonali w fazie grupowej Azoty Puławy.

Dla THW to pierwszy sukces w europejskich pucharach od 2012 roku i triumfu w Lidze Mistrzów. I być może ostatni laur pod wodzą Alfreda Gislasona. Islandczyk odejdzie z klubu po 11 latach. Do zdobycia pozostaje jeszcze mistrzostwo Niemiec - Zebry są blisko Flensburga, ale muszą liczyć na wpadkę rywali w pozostałych trzech kolejkach (ZOBACZ) .

ZOBACZ: Ogromne kontrowersje w Mielcu

W trakcie Final4 ich przewaga nie podlegała dyskusji. W półfinale odskoczyli duńskiemu Team Tvis Holstebro po przerwie. Finał od początku przebiegał po myśli kilończyków, prowadzili 16:10. Dobre momenty mieli bramkarze Niklas Landin i Andreas Wolff, dużo piłek docierało do skrzydeł. Fuechse Berlin opierało się na Paulu Druxie, który asystował i kończył indywidualne akcje, ale na graczach THW nie robiło to wielkiego wrażenia.

Czytaj dalej
Zimny prysznic na głowy kibiców po meczu Polaków z Belgami
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić