Wspaniałe powietrze

PGNiG Superliga: wyprawa po brąz. Wakat po Azotach Puławy

Kilka miesięcy temu obie drużyny brałyby w ciemno miejsce w ligowym półfinale. MMTS Kwidzyn i Gwardia Opole rozpoczynają boje o brązowe medale w PGNiG Superlidze, od czterech lat zarezerwowane dla Azotów Puławy.

Gdyby jesienią 2018 roku zapytać kibiców orientujących się w polskiej piłce ręcznej o przyszłego brązowego medalistę, to najczęściej padałyby Azoty Puławy, ewentualnie NMC Górnik Zabrze. Dopiero w dalszej kolejności Gwardia Opole, a co dopiero mówić o MMTS-ie Kwidzyn, który kompletnie zawodził przed rokiem.

ZOBACZ: PGE VIVE udowodniło wyższość w półfinale

Tegoroczna Superliga jest jednak zupełnie nieprzewidywalna. Zamiast pogoni za Wisłą, Azoty wykonały dwa kroki w tył i po ćwierćfinałowych porażkach z Gwardią Opole skończą sezon dopiero na szóstym miejscu, najsłabszym od 2012 roku. Zadziwiający przez osiem miesięcy NMC Górnik przeżywał kryzys akurat w drugim ćwierćfinale z MMTS-em i zamiast ataku na podium, skończyło się spektakularną klapą.

Nikt nie umniejsza zasług, kandydaci do brązu jak najbardziej zasłużyli na swoją obecną pozycję. Trener Tomasz Strząbała wyciskał z zawodników siódme poty, by forma przyszła w najważniejszym momencie. Cytując kapitana Mateusza Jankowskiego, podczas treningów Gwardia mogła poruszać się jak muchy w smole, by odpalić w odpowiednim momencie. Jak w ćwierćfinałach z Azotami czy w domowym półfinale z VIVE.

Czytaj dalej
Wyleczyła kompleksy. Pomogła jej kontrowersyjna rola
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić