Spięcie po "świętej wojnie". Tałant Dujszebajew nie wytrzymał pytania na konferencji

Po meczu Orlenu Wisły Płock z PGE Vive Kielce (26:26) doszło do scysji pomiędzy trenerem gości, Tałantem Dujszebajewem a jednym z dziennikarzy. Poszło o zachowanie Vladimira Cupary.

Pod koniec pierwszej połowy pojedynku pomiędzy Orlenem Wisłą Płock a PGE VIVE Kielce (o meczu więcej przeczytasz

TUTAJ

) doszło do starcia pomiędzy Michałem Daszkiem a Vladimirem Cuparą. Skrzydłowy Nafciarzy, po skutecznie wykończonym kontrataku, zderzył się z bramkarzem zespołu z Kielc, co wyraźnie nie spodobało się Serbowi. Na pozór niegroźna sytuacja odbiła się echem na pomeczowej konferencji (więcej na jej temat znajdziesz

TUTAJ

).

Jeden z obecnych na niej dziennikarzy zapytał się Talanta Dujszebajewa o ocenę tego zdarzenia. - Może trener by się odniósł do sytuacji z końcówki pierwszej połowy, gdzie doszło do nieładnego zachowania ze strony Vladimira Cupary po kontrze Michała Daszka. Ja miałem wrażenie, że bramkarz chciał uderzyć skrzydłowego po bramce - usłyszał szkoleniowiec Vive.

Opiekun kielczan wydawał się być wyjątkowo zdziwiony tym pytaniem, jakby nie mógł sobie przypomnieć sytuacji. W sukurs przyszedł mu obecny na konferencji Krzysztof Lijewski. - Może ja wyręczę trenera, bo widziałem tę sytuację. Wydaje mi się że Vlad chciał po prostu odebrać piłkę Michałowi i szybko wznowić grę, bo myślał, że piłka jest po naszej stronie. Nie zrozumiał interpretacji sędziego, dlatego szybko "wyruszył" do Michała i chciał tę piłkę mu zabrać - starał się wytłumaczyć swojego kolegę były reprezentant Polski. W odpowiedzi padło, że cała ta sytuacja była "dość nieelegancka, niesportowa".

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić