Agata Wróbel znów zapadła się pod ziemię. Nie ma z nią kontaktu

W połowie stycznia medalistka olimpijska, mistrzyni świata i Europy poprosiła kibiców o pomoc finansową. Odzew był niesamowity. Wróbel marzyła o 20 tys. zł, zebrała kilka (może nawet kilkanaście) razy więcej.

- Nie zmarnuję szansy od tylu dobrych ludzi. Obiecuję. Proszę tylko o czas - napisała w połowie stycznia 2019, na Facebooku , Agata Wróbel. Minęło dziewięć długich tygodni. Niestety, nie wiemy nawet, czy była sportsmenka rozpoczęła leczenie depresji, stanów lękowych i bólu. Bo znów nie ma z nią kontaktu.

- Nie wiem, co się dzieje obecnie z Agatą - mówi nam Ryszard Soćko. Jej były trener w trakcie styczniowego zamieszania związanego ze zbiórką w internecie rozmawiał z nią nawet kilka razy dziennie. Pytała go, co ma robić, jak się zachować. - Potem rozmawialiśmy jeszcze tylko raz, ale w zupełnie innej sprawie. Od dłuższego czasu już nie dzwoni - dodaje.

Wielu ludzi wpłacało tysiąc złotych i więcej

Zwróciliśmy się zatem z pytaniem do serwisu zrzutka.pl (organizatora styczniowej akcji zbierania pieniędzy), mając nadzieję, że uda nam się uzyskać jakiekolwiek informacje dotyczące sytuacji byłej sportsmenki. - Aktualnie nie mamy kontaktu z Panią Agatą Wróbel - czytamy w wiadomości przesłanej do naszej redakcji.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić