Anita Włodarczyk największą przemytniczką złota w Polsce

Anita Włodarczyk podczas Mistrzostw Europy 2018 w Berlinie wywalczyła kolejne złoto. Gdyby było mało, to odbierze jeszcze złoty medal w związku z dyskwalifikacją Tatiany Łysenko z IO 2012 w Londynie.

Po mistrzostwach Europy Anita Włodarczyk nie ma czasu na odpoczynek. W drodze do Kielc, gdzie jest ambasadorką jednej z imprez, przybyła do krakowskiego studia "Dzień Dobry TVN".

Zabrała ze sobą wszystkie najcenniejsze krążki, które wywalczyła na arenie międzynarodowej. - Nie liczyłam, ile ważą, ale to 12 medali. Śmieję się, że jestem największą przemytniczką złota w naszym kraju - zażartowała. - Całe szczęście, że jesteśmy w strefie Schengen, mogłam jechać autokarem i uniknęłam kontroli.

Lekkoatletka nie wracała tak, jak reszta Polaków, czyli samolotem. Nie miało to jednak drugiego dna. - Wiedziałam, że jedzie ekipa najbliższych mi kibicować, ale nie wiedziałam jak to ma wyglądać, zupełnie się tego nie spodziewałam. Jak zobaczyłam specjalny, złoty autokar, to od razu postanowiłam wracać z nimi autobusem - wyjaśniła.

Dwa dni po triumfie w Berlinie Włodarczyk dowiedziała się, że za swój występ na igrzyskach olimpijskich w Londynie otrzyma złoty medal. - Podejrzewaliśmy wtedy z trenerem, że Łysenko może być na dopingu, ale czekaliśmy na oficjalną decyzję. Warto być cierpliwym. Na pewno jest żal, to było wielkie oszustwo - skomentowała Włodarczyk.

Czytaj dalej
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić