"Zaległości nie odchodzą w zapomnienie". Bartosz Kurek mówi o Stoczni i transferze do ONICO

Bartosz Kurek był pierwszym siatkarzem, który opuścił zespół Stoczni Szczecin. - Rozmowy nie dały efektów na tyle, by mnie zatrzymać - mówi siatkarz, który podpisał umowę z ONICO Warszawa.

Pod koniec listopada Bartosz Kurek przestał być zawodnikiem Stoczni Szczecin. Umowa najlepszego polskiego siatkarza została rozwiązana za porozumieniem stron. Kurek był pierwszym siatkarzem, który rozstał się ze Stocznią. W jego ślady poszli kolejni.

Szczeciński klub miał być nową potęgą na siatkarskiej mapie Polski, ale bardzo szybko okazało się jednak, że nią nie będzie. Możny sponsor, na którego pieniądzach opierano mocarstwowe plany, w ogóle się w klubie nie pojawił, a gwiazdom, z którymi podpisano wysokie kontrakty, nie ma z czego płacić.

Kurek w rozmowie z Edytą Kowalczyk z "Przeglądu Sportowego" zdradza, jak wyglądały negocjacje z klubem ze Szczecina. - Prezesi dostali od nas bardzo dużo zaufania, ale może zbyt szybko chciano zbudować coś wielkiego i zabrakło na to czasu. Nie było rozdzierania szat ani kłótni. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i łączyła nas profesjonalna relacja - opowiada.

- Projekt w Szczecinie nie wypalił. Idę dalej i mam nadzieję, że Stocznia także ruszy do przodu, a siatkówka w Szczecinie nie zostanie zapomniana.Zaległości nadal są i nie odchodzą w zapomnienie. Jak widać po reakcji niemal wszystkich zawodników, była ona błyskawiczna - dodaje Kurek.

Czytaj dalej
Polak cudem przeżył wojnę na wakacjach. "Kule latały nam nad głowami"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić