Promyk nadziei w PGE Skrze Bełchatów. "Chcemy, aby inne drużyny bały się nas"

Dzięki wygranej w meczu z Cuprum Lubin mistrzowie Polski przełamali serię 6 porażek z rzędu. Optymistyczną wiadomością dla sympatyków PGE Skry jest też powrót do gry po kontuzji podstawowego przyjmującego, Milada Ebadipoura.

Po porażkach w meczach ligowych z Indykpolem AZS-em Olsztyn (1:3), Jastrzębskim Węglem (1:3) i Asseco Resovią Rzeszów (1:3), a także przegranych pojedynkach w Lidze Mistrzów z Berlin Recycling Volley (0:3), Greenyard Maaseik (2:3) i Treflem Gdańsk (2:3) mistrzowie Polski w końcu przełamali się. W meczu 20. kolejki PlusLigi przed własną publicznością pokonali Cuprum Lubin 3:1 (relację można przeczytać TUTAJ ).

Chociaż PGE Skra Bełchatów była zdecydowanym faworytem tego spotkania, to w pewnym momencie zdobycie kompletu punktów wcale nie było takie oczywiste. Gra gospodarzy zaczęła psuć się zwłaszcza w drugiej partii, w której na wydarzenia na boisku zmianą zareagował Roberto Piazza. Przy stanie 14:9 dla lubinian Piotra Orczyka na przyjęciu zmienił Milad Ebadipour, który tym samym powrócił do gry po kontuzji. Zespół z centralnej Polski ostatecznie przegrał drugiego seta, ale w kolejnych to on przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Czytaj dalej
Zaskakująca propozycja dla Pawłowicz
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić