Liga Mistrzów: Trefl Gdańsk o włos od mega sensacji w Kazaniu. Zenit uciekł spod topora i awansował do półfinału

Było blisko gigantycznej sensacji! W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów 2018/2019, Trefl Gdańsk pokonał na wyjeździe rosyjski Zenit Kazań po tie-breaku, ale przegrał po "złotym secie" i odpadł z tych elitarnych rozgrywek.

W pierwszym starciu obydwu drużyn gdańszczanie byli o krok od sprawienia sensacji i pokonania obrońcy tytułu w LM, ale zaprzepaścili swoją szansę i polegli w tie-breaku. Mimo niekorzystnego rezultatu w 1. spotkaniu, podopieczni Andrei Anastasiego udali się do Kazania z nadzieją, że ponownie uda im się napsuć krwi Zenitowi.

Przyjezdni wyszli niesamowicie zmotywowani na tę konfrontację i bez respektu dla utytułowanego rywala, który nie przegrał 30 ostatnich potyczek w Champions League (!). Siatkarze Trefla grali dobrze w obronie i mogli wyprowadzać zabójcze kontrataki. Po jednej z takich kontr zakończonych przez Nikolę Mijailovicia goście wyszli na prowadzenie 10:5. Na zagrywce i w ofensywie brylował Ruben Schott, a wspierał go Maciej Muzaj (10:16). Zawodnicy prowadzeni przez Władimira Aleknę na finiszu I seta jeszcze podjęli rękawicę i napędzili stracha przeciwnikom, którzy jednak odparli ten napór i triumfowali do 23.

Po zmianie stron podrażnieni gospodarze zabrali się do pracy. Rosyjska ekipa skrzętnie wykorzystywała pomyłki graczy z Gdańska, dzięki czemu wygrywała 11:8. Wystarczyło, żeby Piotr Nowakowski i spółka wzmocnili zagrywką, a na tablicy świetlnej pojawił się wynik 18:17 na korzyść Trefla. Polska drużyna poczynała sobie swobodnie, a umiejętnie rozgrywał Michał Kozłowski. Co prawda arbiter przy stanie 24:22 podjął skandaliczną decyzję, odgwizdując nieczyste przebicie rozgrywającemu gdańskich Lwów. Jednak już w kolejnej akcji gdańszczanie dopięli swego - zwyciężyli 25:23 i w Kazaniu pachniało mega sensacją.

Władimir Alekno, trener Zenitu, po dwóch setach meczu w Kazaniu miał spory ból głowy

Od startu trzeciej części batalii na boisku trwała wymiana efektownych ciosów i przez pewien czas nikomu nie udawało się odskoczyć na bezpieczny dystans. Arbitrzy wprowadzali zamieszanie na boisku i dopiero challenge wskazał trzynasty punkt dla przyjezdnych (13:13). Zenit Kazań przyspieszył za sprawą Earvina N'Gapetha. Miejscowi siatkarze dołożyli skuteczny blok i wygrywali 20:16. Goście nie zwiesili głów, walczyli ze wszystkich sił i po ataku Muzaja doprowadzili do remisu 21:21. Ostatecznie na finiszu lepsi w wojnie nerwów okazali się gospodarze, którzy odnieśli wiktorię 25:23.

Porażka w trzeciej odsłonie nie podłamała zawodników z Trójmiasta, którzy potrafili dotrzymywać kroku zdecydowanie wyżej notowanemu rywalowi. Kluczem do tego było to, że gdańszczanie nie wstrzymywali ręki w ofensywie. Mistrzowie Rosji mieli optyczną przewagę, ale sprawa zwycięstwa w IV secie do samego końca była otwarta. W ważnym momencie w końcu dał o sobie znać gdański blok i szkoleniowiec Alekno musiał poprosić o czas dla swojej drużyny. W końcowym rozrachunku doszło do gry na przewagi, a w niej kropkę nad "i" punktową zagrywką postawił Maksim Michajłow (29:27), doprowadzając do kolejnego tie-breaka.

Piąta partia była papierkiem lakmusowym tego dwumeczu, czyli wynik ciągle oscylował wokół remisu. Trefl co prawda prowadził 13:11, ale przeciwnicy szybko odrobili straty. Tym razem szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili podopieczni Anastasiego (15:17) i kwestię awansu do półfinału Ligi Mistrzów miał rozstrzygnąć "złoty set"!

W decydującej odsłonie swój styl gry starali się narzucić obrońcy mistrzowskiego tytułu, którzy po pomyłce w ataku Nikoli Mijailovicia wygrywali 8:6. Nic sobie z tego nie zrobił Trefl Gdańsk i po chwili remisował 11:11 za sprawą udanego zbicia Nowakowskiego ze środka. Ostatnie słowo należało do Zenitu, który triumfował 15:12 i w dość szczęśliwych okolicznościach awansował do 1/2 finału LM. Natomiast dla gdańszczan czapki z głów za przepiękną, wyrównaną walkę z rosyjskim gigantem.

Liga Mistrzów, ćwierćfinał (2. mecz):

Zenit Kazań - Trefl Gdańsk 2:3 (23:25, 23:25, 25:23, 29:27, 15:17) "złoty set": 15-12

Zenit Kazań:

Michajłow (22), Anderson (21), Samojlenko (7), Butko (6), N'Gapeth (18), Wolwicz (14), Wierbow (libero) oraz Surmaczewski (1), Aleksiejew, Lichoszerstow.

Czytaj dalej
Gwałt na nieletniej pacjentce. "Doszło do sytuacji niekontrolowanej”
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić