Mariusz Wlazły: Zabłądziliśmy, ale najważniejsze, że wygraliśmy

PGE Skra Bełchatów potrzebowała złotego seta, żeby awansować do półfinału Ligi Mistrzów. - Nie chcieliśmy jednak do niego doprowadzić, bo zaliczka była spora - tłumaczył Mariusz Wlazły.

PGE Skra Bełchatów potrzebowała dwóch setów do awansu. Wszystko wyglądało obiecująco, ale nadal nie tak dobrze, jak przed tygodniem, kiedy zespół grał przed własną publicznością i pokonał Zenit Sankt Petersburg 3:1.

- Mecz nie był dla nas prosty. Wiedzieliśmy, że mierzymy się z dosyć silną drużyną, a z rosyjskimi ekipami zawsze gra się ciężko. Do tego Georg Grozer robił niesamowite rzeczy, jak zresztą w każdym spotkaniu. Cieszę się, że cały zespół mógł się przeciwstawić Zenitowi - powiedział Mariusz Wlazły na łamach strony klubowej.

PGE Skra miała przewagę, ale i tak ją w końcu oddawała, przez co przegrała 1:3 i musiała walczyć w złotym secie. - Faktycznie czasami gra nam się nie układała, zabłądziliśmy w rzeczach taktycznych, ale najważniejsze, że wygraliśmy ostatniego seta. Nie chcieliśmy jednak do niego doprowadzić, bo zaliczka była spora. Ale stało się i na pewno cieszymy się z tego zwycięstwa - zapewnił kapitan.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić