LSK: E.Leclerc Radomka walczy do końca. "To nie jest mecz o nic"

E.Leclerc Radomka Radom postawiła mocny opór Enerdze MKS-owi Kalisz, ale musiała ostatecznie uznać wyższość rywala (2:3) w pierwszym meczu o siódme miejsce. - Powtarzam dziewczynom, że ta walka nie jest o nic - podkreśla Jacek Skrok.

Pierwszy mecz o siódme miejsce Ligi Siatkówki Kobiet dostarczył sporo emocji. Po bardzo długim boju ostatecznie triumfowała Energa MKS Kalisz, która pokonała na wyjeździe E.Leclerc Radomkę Radom 3:2. Miejscowe przegrywały już 0:2, ale rozstrzygnęły na przewagi bardzo wyrównaną końcówkę czwartej partii. - Szczęśliwie doprowadziliśmy do tie-breaka - przyznał Jacek Skrok.

W decydującej odsłonie jego podopieczne nie poszły jednak za ciosem. - Potem już zabrakło konsekwencji po naszej stronie, bo prowadziliśmy 6:4, a za chwilę zrobiło się 5:8 i nie potrafiliśmy do końca tego seta się odnaleźć. Powiedziałem przed meczem dziewczynom, że to nie jest spotkanie o nic, to jest mecz o siódme miejsce, na którym nam zależy - podkreślił trener Radomki.

- Jednocześnie można wyjść na parkiet i zagrać nieco swobodniej niż my to zrobiliśmy, bo momentami graliśmy bardzo usztywnieni, mało konsekwentnie, z bardzo dużą liczbą błędów, dwukrotnie większą niż przeciwnik, to powoduje, że wygrać w tym spotkaniu można było cudem. Poza fragmentami z dobrą zagrywką i blokiem, zabrakło tych kilku błędów mniej, kilku skończonych ataków, bo 18 pomyłek w tym elemencie to było za dużo - zwrócił uwagę szkoleniowiec.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić