Tak było w fazie zasadniczej. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przyćmiła zatopienie Stoczni Szczecin (komentarz)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała fazę zasadniczą i nie była ani przez chwilę zagrożona. Dobra forma wicemistrzów i szalona końcówka, przyćmiły zdarzenia, do których doszło w Szczecinie.

Gdyby sezon zasadniczy kończył się w momencie, kiedy upadała Stocznia, to prawdopodobnie wszystkie wyniki i postawa poszczególnych ekip znalazłyby się w cieniu tej sytuacji. Są kluby, które nie płacą, a mimo to dalej są w lidze (nie tylko naszej), więc wycofanie się Stoczni Szczecin, a wcześniej przedwczesne i masowe rozwiązywanie kontraktów były czymś zaskakującym.

W listopadzie i grudniu nie było innych tematów niż to, co się działo w Szczecinie. Odbywały się kolejne mecze, rozgrywane były Klubowe Mistrzostwa Świata, a wszyscy żyli tym, co działo się z fikcyjną potęgą. Miejmy nadzieję, że będzie to przestrogą dla zawodników i menadżerów, żeby weryfikować marzenia właścicieli klubu.

Runda rewanżowa była już jednak siatkarską ucztą, choć czasem bolesną dla oczu. Emocje, walka o "szóstkę" do samego końca, zrewanżowały jednak wszystko, co złe.

Czytaj też: Michał Kaczmarczyk: Panowie, to już nie jest śmieszne. Ogarnijcie w końcu LSK (komentarz)

Czytaj dalej
Miłość w kobiecym więzieniu. "Z potrzeby bliskości wchodzą w związki"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić