Liga Narodów Kobiet. Pierwszy triumf Belgii, nie ma mocnych na Turczynki

Po dwóch pierwszych spotkaniach tegorocznej Ligi Narodów Kobiet w tabeli rozgrywek prowadzą drużyny Turcji i Serbii. Ważnych dwóch punktów doczekała się Belgia z Kają Grobelną i Dominiką Sobolską w składzie.

Japonki zdołały wyrównać stan rywalizacji z obrończyniami złota Ligi Narodów Kobiet, wygrywając drugiego seta na przewagi, ale stać je było tylko na urwanie jednej partii. Skuteczność Yuki Ishii (23 pkt) została przeciwstawiona świetnie dysponowanej kadrze USA, w której każda zawodniczka pierwszego składu poza rozgrywająca i libero zdobyła ponad 10 punktów. Najlepiej punktująca w zwycięskiej ekipie Haleigh Washington (20 pkt) przyznała, że azjatyckie rywalki mocno wymęczyły jej drużynę swoją zażartą obroną, a trener Karch Kiraly gratulował przeciwnikowi postawienia swoim podopiecznym twardych warunków.

Liga Narodów Kobiet: tie-break na początek. Włochy lepsze od Polski

Kadra Belgii zdołała podnieść się po dwóch gładko przegranych setach i zdobyła cenne dwa punkty, głównie dzięki nieomylności swojej liderki Britt Herbots (23 pkt). Swoje trzy grosze do ważnej wygrane dołożyły także Belgijki pochodzenia polskiego, Kaja Grobelna i Dominika Sobolska (12 i 9 pkt). - Zabrakło nam charakteru i zdecydowania. Nie można w takim momencie zrelaksować się i nie doceniać rywala. Byłyśmy zbyt impulsywne, nie grałyśmy z czystymi głowami i przez to rywal wrócił do grania - oceniła po meczu Bułgarka Nasja Dimitrowa.

Czytaj dalej
Himalaista zdradził kulisy szalonego wyczynu Bargiela
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić