To jednak Niemcy, a nie Polacy zorganizują konkursy PŚ za Titisee-Neustadt. Wyjaśniamy dlaczego

Po odwołaniu konkursów Pucharu Świata w skokach w Titisee-Neustadt polska opinia publiczna liczyła, że dodatkowe zmagania odbędą się na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Nic z tego. Zawody pozostały w Niemczech. Sprawdziliśmy dlaczego tak się stało.

Skontaktowaliśmy się z Wojciechem Gumnym z komitetu organizacyjnego PŚ w Zakopanem, który wyjaśnił jaka jest procedura światowej federacji narciarskiej po odwołaniu zawodów. - W FIS-ie jest zasada, że po odwołaniu konkursów w danym kraju najpierw próbuje się znaleźć dla nich zastępstwo w tym samym państwie. Jeśli nie ma jednak takiej możliwości, to dopiero później próbuje się szukać w innym kraju - podkreślił rozmówca WP SportoweFakty.

W związku z tym po odwołaniu rywalizacji w Titisee-Neustadt - ze względu na fatalne warunki atmosferyczne i niekorzystne prognozy - działacze światowej federacji szukali najpierw zastępstwa w Niemczech. W czwartek poinformowali, że odwołane konkursy przejmą inne niemieckie miejscowości, konkretnie Oberstdorf (w piątek 1 lutego odbędzie się tam dodatkowy konkurs drużynowy na skoczni mamuciej) i Willingen (w piątek 15 lutego zostaną przeprowadzone dodatkowe zmagania indywidualne).

Tym samym dołożenie zawodów w Zakopanem w terminie 18 stycznia za bardzo nie było brane pod uwagę przez FIS. - Tak naprawdę dodatkowy konkurs na Wielkiej Krokwi w styczniu wykreowali sami dziennikarze. Nie było jednak na ten temat konkretnych rozmów - podkreślił Wojciech Gumny.

Czytaj dalej
Polak cudem przeżył wojnę na wakacjach. "Kule latały nam nad głowami"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić