MŚ w skokach 2019. 13 lat temu Kamil Stoch zachwycił świat skoków w Innsbrucku. Znów może to zrobić

W sobotę Kamil Stoch ma realną szansę na drugi w karierze tytuł indywidualnego mistrza świata na skoczni dużej. Już 13 lat temu na Bergisel w Innsbrucku Polak pokazał, że ma wielki potencjał. Wtedy jednak nie wytrzymał jeszcze presji.

W 2006 roku Kamil Stoch był dopiero na początku swojej drogi w Pucharze Świata w skokach narciarskich. Zadebiutował w cyklu dwa lata wcześniej w Zakopanem, gdy na Wielkiej Krokwi zajął 49. miejsce. Pierwsze pucharowe punkty zdobył rok później, gdy wywalczył znakomitą 7. pozycję we włoskim Pragelato.

W 2006 roku świat skoków wiedział już, że Polska ma kolejny po Adamie Małyszu talent, który w przyszłości będzie odgrywał pierwszoplanowe role na światowych skoczniach. Wszystko za sprawą kwalifikacji w Innsbrucku do trzeciego konkursu 64. Turnieju Czterech Skoczni.

Mało znany jeszcze wtedy Kamil Stoch uzyskał aż 128,5 metra. Otrzymał wysokie noty za styl i w eliminacjach musiał uznać wyższość tylko legendarnego Janne Ahonena, któremu zmierzono 131,5 metra. Fin wylądował jednak słabo, otrzymał niskie noty od sędziów i z naszym reprezentantem wygrał zaledwie o 0,4 punktu.

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Przyszłość Horngachera? Tu nie chodzi o pieniądze

Czytaj dalej
Zaskakująca propozycja dla Pawłowicz
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić