Maciej Kot dostał niezwykły prezent na weselu. "Nie spodziewałem się tego!"

Wesele Agnieszki i Macieja Kotów było jednodniowe, ale za to trwało do białego rana. Młoda para dostała niezwykłe prezenty od gości. Był koncert gwiazdora estrady i... mamy pani młodej.

Dawid Góra, WP SportoweFakty: Jak się pan czuł na poprawinach?

Maciej Kot, reprezentant Polski w skokach narciarskich: Nie miałem poprawin. Nie przepadam za dwudniowymi imprezami, dla mnie jeden dzień to już dużo. Tyle czasu na dobrą zabawę wystarczy. Szczególnie, że w poniedziałek trzeba było iść na trening.

Mógł pan pozwolić sobie na spokojne świętowanie? Jest pan sportowcem znanym z profesjonalnego podejścia do zawodu.

Mogłem, poza tym na weselu była cała kadra. Niczego nie robiliśmy po cichu. Byli także trenerzy Grzegorz Sobczyk i Michal Doleżal, cały sztab. Świętowaliśmy razem. Każdy jest pełnoletni i doświadczony. Wiemy, do której godziny możemy się bawić, mamy samokontrolę. W niedzielę przede wszystkim byłem szczęśliwy, ale też zmęczony. Nie jestem przyzwyczajony do długiego świętowania. Ale to oczywiście pozytywne zmęczenie, bez wyrzutów sumienia. Wszystko świetnie się udało. Kiedy goście przedstawiali swoje opinie o weselu, tylko radość spływała na serce. Było około 150 osób, zabawa trwała do szóstej rano. Ja wytrwałem do piątej.

To był ślub i wesele, jakie sobie państwo wymarzyli?

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić