Wspaniałe powietrze

ATP Budapeszt. Fibak komentuje sensacyjną porażkę Hurkacza: To wypadek przy pracy

Hubert Hurkacz odpadł w I rundzie turnieju ATP 250 w Budapeszcie. Polak w dwóch setach przegrał sensacyjnie z posiadaczem dzikiej karty, Attilą Balazsem. - To wypadek przy pracy - komentuje Wojciech Fibak.

Turnieju w Budapeszcie Hubert Hurkacz nie będzie najmilej wspominał. We wtorek Polak niespodziewanie przegrał z klasyfikowanym na 246. lokacie węgierskim posiadaczem dzikiej karty Attilą Balazsem.

Hurkacz rozegrał słabe zawody. Popełniał sporo błędów, miał problem z regularnością i dokładnością uderzeń, a serwis nie przynosił mu za dużych korzyści. Balazs natomiast czuł swoją szansę. Węgier był solidny, rzadko się mylił i starał się przedłużać wymiany.

Jego porażkę bardzo spokojnie przyjął Wojciech Fibak, który żałuje, że Hurkacz wybrał Budapeszt, a nie Barcelonę, w której rywalizują tenisiści z samej czołówki.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 90. Urszula Radwańska: Czułam się bardzo źle. Nie miałam siły wstać z łóżka

- W ostatnim czasie przyzwyczaił się do nieco innego świata, rywalizował i trenował w Dubaju, Indian Wells, Miami czy Monako, teraz znów znalazł się trochę na peryferiach wielkiego tenisa. Grał przy pustych trybunach, w chłodzie, w znacznie gorszych warunkach niż zazwyczaj. Dziwiłem się, że Budapeszt zdobył licencję na taki turniej - powiedział w rozmowie dla "Przeglądu Sportowego".

Czytaj dalej
"Rządy krasnoludków". Konsternacja w studiu. Polityk PiS w akcji
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić