Wspaniałe powietrze

ATP Lyon: trzysetowe wygrane Jo-Wilfrieda Tsongi i Denisa Shapovalova. Walkower Richarda Gasqueta

Jo-Wilfried Tsonga w trzech setach pokonał Stevena Dieza w II rundzie rozgrywanego na kortach ziemnych turnieju ATP 250 w Lyonie. Do ćwierćfinału awansowali też posiadacz dzikiej karty Denis Shapovalov i najwyżej rozstawiony Nikołoz Basilaszwili.

Wielu tenisistów nie angażuje się w pełni w mecze rozgrywane w tygodniu poprzedzającym imprezę wielkoszlemową. Jednak Jo-Wilfried Tsonga, choć do startu Rolanda Garrosa pozostały tylko cztery dni, w pojedynek II rundy turnieju ATP w Lyonie przeciw Stevenowi Diezowi włożył 100 proc. sił i ambicji. Spotkała go za to nagroda w postaci wygranej i braw od miejscowej publiczności. Francuz pokonał kanadyjskiego kwalifikanta 3:6, 7:6(2), 6:3 po dwóch godzinach i 42 minutach, choć w drugim secie był o dwa punkty od porażki.

Tsonga, triumfator Open Parc Auvergne-Rhone-Alpes sprzed dwóch lat, w ćwierćfinale zmierzy się z Nikołozem Basilaszwilim. Najwyżej rozstawiony Gruzin w 1/8 finału ograł 7:5, 7:5 innego Francuza, Tristana Lamasine'a, "szczęśliwego przegranego" z kwalifikacji.

Walkę do końca zaprezentował w środę też Denis Shapovalov. W meczu dwóch 20-latków Kanadyjczyk przegrywał 2:6, 4:5 z Ugo Humbertem, lecz odwrócił losy spotkania i zwyciężył 2:6, 7:6(3), 6:2. - Przez pierwsze półtorej godziny nie czułem dobrze gry, ale gdy mi się to udało, zacząłem dyktować warunki na korcie i prezentować się lepiej - ocenił, cytowany przez portal atptour.com, Shapovalov, posiadacz dzikiej karty, który o półfinał powalczy z Benoitem Paire'em. Francuz wyeliminował Pablo Cuevasa, pogromcę z I rundy Huberta Hurkacza.

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić