Weronika Deresz przed MŚ: Nie czujemy presji. Nie musimy nic udowadniać

Nie musimy nic udowadniać, chcemy walczyć o swoje marzenia. Jest budująca atmosfera w grupie i to nas będzie niosło jak na skrzydłach - zapowiada przed mistrzostwami świata srebrna medalistka tegorocznych mistrzostw Europy, Weronika Deresz.

W niedzielę (5 sierpnia) żeńska dwójka podwójna w kategorii lekkiej wywalczyła srebrny medal na mistrzostwach Europy w Glasgow. Weronika Deresz i Joanna Dorociak, które w Szkocji zajęły drugą lokatę będą we wrześniu będą mierzyć się w mistrzostwach świata w Płowdiw (Bułgaria).

- Jeśli chodzi o mistrzostwa świata, to nie czujemy presji. Wysoko stawiamy sobie poprzeczkę. Jedziemy tam z nastawieniem, że możemy tylko zyskać. Nie musimy nic udowadniać, chcemy walczyć o swoje marzenia. Jest budująca atmosfera w grupie i to nas będzie niosło jak na skrzydłach - powiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty Weronika Deresz i dodaje:

- Presja jest zawsze, nawet na mistrzostwach Polski, nawet jak mamy wewnętrzne kwalifikacje do kadry. Każdy wyścig to jest 110 procent, przekroczenie swoich granic i przełamanie wszelkich barier.

ZOBACZ WIDEO: Szlak na K2 naznaczony śmiercią. Andrzej Bargiel: Musiałem wspiąć się na wyżyny


Deresz ma za sobą znakomite występy. W zeszłym sezonie w dwójce z Martyną Mikołajczak zajęła pierwsze miejsce w mistrzostwach Europy w Racicach, a w lipcu tego roku razem z Joanną Dorociak triumfowała w pucharze świata w Lucernie, pewnie pokonując ekipy z Nowej Zelandii i Szwajcarii. Po powrocie z mistrzostw Europy zawodniczki będą trenować w Zakopanem i Wałczu.
Czytaj dalej
Polak cudem przeżył wojnę na wakacjach. "Kule latały nam nad głowami"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić