Wspaniałe powietrze

Magdalena Fularczyk-Kozłowska: Czułam się niepotrzebna

Przed igrzyskami miałam lekkie stany depresyjne, zaczynało się to wszystko ujawniać. Byłam na lekach, trochę pomagało. Bardzo źle zrobiło się po Rio, po złotym medalu - mówi mistrzyni olimpijska, Europy i świata w wioślarstwie.


Magdalena Fularczyk-Kozłowska, była reprezentantka Polski w wioślarstwie:

Radzę sobie. Ale tak nie do końca. Kariera oficjalnie skończyła się w styczniu, dojrzałam i dorosłam do tej decyzji i jej nie żałuję, ale tak naprawdę życie po życiu dopiero mi się klaruje. Nie jest tak, że powstał plan i realizuję go punkt po punkcie, nic nie jest jeszcze idealnie poukładane. Teraz moja córka gra pierwsze skrzypce i decyduje o tym, co u mnie się dzieje. Chociaż na horyzoncie pojawiła się nowa praca i nowe cele - może będzie trochę siedzenia w biurze, ale zostanę przy sporcie. Od czegoś trzeba zacząć.


Myślę, że tak. Przynajmniej dla mnie. Chociaż, kiedy spotykam się z innymi sportowcami, którzy zakończyli już starty, przyznają, że brak celu ich zabija. Mamy problemy z przystosowaniem się do nowej rzeczywistości, nie umiemy się odnaleźć na nowo. Chcemy czy nie - tyle lat spędzonych w sporcie przekłada się na normalne życie, jednak nie da się już żyć tak jak wcześniej. Nie da się robić tego samego, bo nie ma planu. Do perfekcyjnie zorganizowanego dnia można się przyzwyczaić i nagle to wszystko się kończy.

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić