Dariusz Ostafiński. Bez Hamulców 2.0: Zmowa płacowa mechaników. Dobry majster musi być szybki, nie może kraść (felieton)

Żużlowcy mówią, że warto zrobić giełdę transferową mechaników. Dobrych fachowców coraz mniej, a najlepszych zawodnicy wyrywają sobie z rąk. Najlepsi spece w branży nie chcą robić za mniej niż 7-8 tysięcy miesięcznie.

Bez Hamulców 2.0, to cykl felietonów Dariusza Ostafińskiego, redaktora prowadzącego dział żużel na WP SportoweFakty.

***

Do napisania tego tekstu zainspirowali mnie zawodnicy. Usłyszałem od nich, że powinniśmy zrobić transferową giełdę mechaników. Bo jest ich coraz mniej, bo dobry mechanik jest na wagę złota, bo od jakiegoś czasu dzieje się tak, że to oni (mechanicy) dyktują warunki. Padły nawet stwierdzenia o zmowie majstrów dotyczącej ich zarobków.

Co do zmowy, to w tej kwestii byłbym raczej ostrożny. Od kilku lat jest tak, że mechanicy, rozmawiając między sobą, mówią, że za mniej niż 7 tysięcy złotych brutto nie pójdą nigdzie pracować. Zawsze jednak znajdzie się ktoś, kto się wyłamie. Weźmie mniej (zdarza się, że i poniżej 5 tysięcy), bo to jego pierwsza praca, bo pokażą go w telewizji, bo liczy na to, że podróżowanie z żużlowcem po Europie to wielka przygoda i frajda.

Nawet ostatnio mieliśmy taką sytuację, że poszukujący mechaników Jason Doyle (z poprzednimi się rozstał) miał już dogadanych Polaków po stawkach z górnej półki, aż tu nagle zgłosili się do niego Czesi pracujący niedawno u Craiga Cooka i wzięli tę samą robotę za mniej.

Czytaj dalej
Jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie na urlop
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić