TŻ Ostrovia uporała się z torem. Teraz sama musi nauczyć się go od nowa

To jest zupełni inny tor, kompletnie inna nawierzchnia. Musimy jeszcze trochę potrenować, by stał się on naszym atutem. Póki co wreszcie go opanowaliśmy w kwestii przygotowania – mówi Mariusz Staszewski, trener Arged Malesa TŻ Ostrovia.

Arged Malesa TŻ Ostrovia całkiem nieźle zaprezentowała się na tle ekstraligowej Betard Sparty Wrocław. Beniaminek Nice 1. LŻ

W pierwszych treningach w Ostrowie tor mocno się odsypywał. W Polskę poszła nawet fama, że ostrowski tor jest niebezpieczny. Obecnie to już zupełnie nieaktualny temat, aczkolwiek gospodarze nowej nawierzchni uczą się od nowa. - Po tym poprawkach, które zrobiliśmy w przygotowaniu nawierzchni, większość drużyny jechała po raz pierwszy. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby to wszystko dograć. Pracy jest jednak sporo - nie kryje Staszewski.

Sami żużlowcy zdradzają także, że ustawienia z wcześniejszych treningów nie funkcjonowały podczas środowej konfrontacji z Betard Spartą. - W pierwszym biegu zaspałem na starcie, ale motocykl też nie był idealnie dopasowany do toru. Pojechałem na ustawieniach z wcześniejszych treningów, które wówczas pasowały. Tor jest jednak już trochę inny. Dokonałem szybkiej korekty i później wyglądało to już fajnie - tłumaczył Tomasz Gapiński.

Czytaj dalej
Gwałt na nieletniej pacjentce. "Doszło do sytuacji niekontrolowanej”
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić