TŻ Ostrovia uporała się z torem. Teraz sama musi nauczyć się go od nowa

To jest zupełni inny tor, kompletnie inna nawierzchnia. Musimy jeszcze trochę potrenować, by stał się on naszym atutem. Póki co wreszcie go opanowaliśmy w kwestii przygotowania – mówi Mariusz Staszewski, trener Arged Malesa TŻ Ostrovia.

Arged Malesa TŻ Ostrovia całkiem nieźle zaprezentowała się na tle ekstraligowej Betard Sparty Wrocław. Beniaminek Nice 1. LŻ Przegrał 42:48, ale trenera Mariusza Staszewskiego oprócz dobrej postawy seniorów radowała jeszcze inna sprawa. - Najbardziej cieszy to, że w końcu opanowaliśmy nasz nowy tor, po tym jak przed zimą dosypano sporą ilość nawierzchni granitowej. Na pewno nie jest on jeszcze naszym atutem, bo w zasadzie po raz pierwszy podczas wtorkowego treningu zaczął on się normalnie zachowywać - wyjaśnia trener ostrowian.

W pierwszych treningach w Ostrowie tor mocno się odsypywał. W Polskę poszła nawet fama, że ostrowski tor jest niebezpieczny. Obecnie to już zupełnie nieaktualny temat, aczkolwiek gospodarze nowej nawierzchni uczą się od nowa. - Po tym poprawkach, które zrobiliśmy w przygotowaniu nawierzchni, większość drużyny jechała po raz pierwszy. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby to wszystko dograć. Pracy jest jednak sporo - nie kryje Staszewski.

Czytaj dalej
Miłość w kobiecym więzieniu. "Z potrzeby bliskości wchodzą w związki"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić