Pech jednego szansą drugiego. Jonas Seifert-Salk liczy na jazdę w Wybrzeżu

Po kontuzji Jacoba Thorssella, o miejsce w składzie Zdunek Wybrzeża Gdańsk będzie łatwiej. Jonas Seifert-Salk czuje, że jest obecnie bliżej jazdy. Trenuje po to, bo chce wykorzystać swoją szansę.

Początkowo wydawało się, że pewne miejsce w składzie Zdunek Wybrzeża Gdańsk ma czterech seniorów - Krystian Pieszczek, Kacper Gomólski, Mikkel Bech oraz Jacob Thorssell. Po kontuzji tego ostatniego, kolejnym pewniakiem zdaje się być Adrian Cyfer. O ostatnie miejsce rywalizują Joel Kling, Jonas Seifert-Salk i Bradley Wilson-Dean. Wszyscy przyjadą do Gdańska walczyć o miejsce w składzie i pojadą w weekendowych treningach punktowanych.

Jonas Seifert-Salk początkowo miał podpisany jedynie tzw. kontrakt warszawski. Teraz Duńczyk walczy o to, by wykorzystać szansę. - Pech jednego, to szansa drugiego i tak jest również w żużlu. Ja mam świadomość, że jest to dla mnie szansa na znalezienie się w składzie, choć nie chciałem by stało się to kosztem Jacoba Thorssella, który jest kontuzjowany. Ja zrobię wszystko, by wykorzystać tę okazję - powiedział Duńczyk.

W środę po raz pierwszy na treningi w Gdańsku przyjechali obcokrajowcy. Startowali niemal wszyscy, poza Bradleyem Wilsonem-Deanem i było widać po zaangażowaniu, że nikt nie chce odpuszczać. Niektóre akcje były najwyższych lotów. - Wszyscy już na treningach jeździmy agresywnie i nie odpuszczamy, ale o to powinno chodzić. Ja czuję się gotowy do tego, by jeździć w Polsce, mam nadzieję że w Nice 1.LŻ, dla Wybrzeża - stwierdził Seifert-Salk.

Czytaj dalej
Gwałt na nieletniej pacjentce. "Doszło do sytuacji niekontrolowanej”
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić