Jurica Pavlic: Siebie nie zawiodłem, innych może tak. Silniki są bardzo dobre

Jurica Pavlic nie błyszczał podczas sobotniego treningu punktowanego w Bydgoszczy. Chorwat zapisał na swoim koncie cztery punkty i bonus. - Dla mnie wynik nie jest ważny. Siebie nie zawiodłem, innych może tak - mówił tuż po zawodach.

- Czułem się dobrze, ale w Bydgoszczy zawsze mam problem z geometrią. Łuki są specyficzne, a ja jeździłem tu chyba dopiero drugi raz. Trochę się pogubiłem w kwestii obierania linii jazdy. Fajne ściganie. Cel był taki, żeby stanąć w czwórkę pod taśmą i poczuć ligową rywalizację. Każdy coś popróbował. Nie patrzyłbym na wyniki, ale na takie elementy jak jazda parą, reakcja na starcie czy dobieranie różnych przełożeń. Myślę, że dobrze współpracowaliśmy i jest to na takim poziomie, jak w zeszłym roku - przyznał Jurica Pavlic.

Chorwacki żużlowiec dobrze wszedł w zawody. W swoim pierwszym starcie bez najmniejszego kłopotu zainkasował dwa punkty z bonusem. Później było już słabiej - dołożył dwie jedynki. Ogółem wywalczył w sobotę cztery "oczka" i punkt bonusowy.

- Dla mnie nie jest to ważne. Pewnie ludzie będą patrzeć, jak kapitan. Siebie nie zawiodłem, innych może tak. Wypróbowałem, co miałem. Silniki są te same. Niech się to wszystko zacznie w Gnieźnie i będzie dobrze - ocenił żużlowiec Car Gwarant Startu Gniezno, który wygrał w sobotę z ZOOleszcz Polonią Bydgoszcz 48:30.

Czytaj dalej
Miłość w kobiecym więzieniu. "Z potrzeby bliskości wchodzą w związki"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić