PGE Ekstraliga: Komarnicki wie, dlaczego w Gorzowie nie było ścigania. Chomski nie chciał takiego toru

truly.work Stal pokonała Speed Car Motor Lublin, ale z toru wiało nudą. A przecież przed sezonem działacze zapowiadali większą liczbę mijanek. - Trener rozumie oczekiwania zarządu, ale tym razem niewiele mógł zrobić - twierdzi Władysław Komarnicki.

- Znam Stanisława Chomskiego wiele lat i jestem przekonany, że on wie, co się do niego mówi - komentuje całą sprawę prezes honorowy gorzowskiego klubu. - Zarząd chce, żeby w Gorzowie było zdecydowanie więcej ścigania. To zrozumiałe i możliwe, bo wszyscy pamiętamy czasy, kiedy na naszym stadionie odbywały się pasjonujące wyścigi. Na tym w przeszłości polegał zresztą nasz atut. Nasi zawodnicy czasami przegrywali starty, ale wiedzieli, jak gonić rywali - dodaje Władysław Komarnicki.

Dlaczego zatem mecz ze Speed Car Motorem (49:41) nie był pasjonującym widowiskiem? - Moim zdaniem jedyną przyczyną jest paskudna pogoda. Proszę pamiętać, że ostatnio było bardzo zimno. Uważam, że trener chciał przygotować tor inaczej, ale nie wyszło mu ze względu na aurę - podkreśla.

Komarnicki twierdzi zresztą, że problemy z idealnym przygotowaniem toru dotyczą nie tylko truly.work Stali. - Późne godziny rozgrywania niektórych spotkań i niskie temperatury mocno utrudniają gospodarzom zadanie. Warto się nad tym zastanowić już przed kolejnym sezonem. Na ten moment wydaje mi się, że powinniśmy odejść od godziny 20:30 w piątki. Oczywiście, chodzi mi o początek sezonu, kiedy pogoda jest, jaka jest - uważa.

Czytaj dalej
Nowa żona ojca jest od niej młodsza. Zachowanie na ślubie dziwiło
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić