Wspaniałe powietrze

Piotr Pawlicki skomentował odwołanie Złotego Kasku. "Jest nam bardzo przykro"

Jest nam bardzo przykro i chcemy przeprosić kibiców - powiedział Piotr Pawlicki po odwołaniu finału Złotego Kasku w Pile. Żużlowcy odmówili wyjazdu na tor, bo ich zdaniem nie był on odpowiednio przygotowany.

Braki w nawierzchni oraz krawężniki wystające na prostych - to były główne zarzuty żużlowców względem toru w Pile, na którym w sobotę miał się odbyć finał Złotego Kasku. Zawody zostały odwołane, bo zawodnicy solidarnie odmówili rozpoczęcia rywalizacji w prestiżowej imprezie.

- Jest nam bardzo przykro i chcemy przeprosić kibiców. My też przyjechaliśmy tyle kilometrów, ale niestety tor nie został regulaminowo przygotowany. Już nawet nie chodzi o nawierzchnię, ale o bandy. Krawężniki wystają w kilku miejscach - powiedział w wywiadzie na antenie Polsatu Sport Piotr Pawlicki, zawodnik Fogo Unii Leszno.

Czytaj także: Rybniczanie wyczerpali limit wpadek

Pawlicki podkreślił, że rywalizacja w takich warunkach zagrażała zdrowiu zawodników. - Wiadomo, że nie jeździmy wolno. Mamy sporą prędkość na motocyklach. Podjęliśmy taką, a nie inną decyzję, bo nie mogliśmy jechać na takim torze. On jest nieregulaminowy - dodał.

Czytaj dalej
Tuż przed wyborami strzelili sobie w stopę? Polityk PO odsłania kulisy
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić