Tobiasz Musielak nie szukał rewanżu na byłym klubie. "Nie doszukujmy się takich rzeczy"

Ludzie się śmieją, że jadę na 600-tkach - mówił po meczu w Rybniku Tobiasz Musielak, który wyrasta na zdecydowanego lidera Orła Łódź. W niedzielę w starciu ze swoim byłym klubem zdobył 15 punktów.

Żużlowcy Orła Łódź wygrali w Rybniku pięć biegów, z czego aż trzy "trójki" były autorstwa Tobiasza Musielaka. 25-latek zakończył zawody z 15 punktami na koncie, ale nawet jego świetna dyspozycja nie uchroniła przyjezdnych od wysokiej porażki (37:53).

- Ludzie się śmieją, że jadę na 600-tkach. Jest u mnie pewna zmiana. Jarek Krawczyk działa z moimi silnikami. Jest szybko, jak widać - mówił po meczu Musielak, który w roku 2017 reprezentował barwy rybnickiego ROW-u i zdążył dość dobrze poznać obiekt przy ul. Gliwickiej.

Wówczas "Rekiny" spadły z PGE Ekstraligi i były trapione mnóstwem problemów. Można do nich zaliczyć m.in. dopingową wpadkę Grigorija Łaguty, kontuzję Fredrika Lindgrena czy właśnie nierówną formę Tobiasza Musielaka.

Czytaj także: Rybnicki monolit kontra Tobiasz Musielak

Czytaj dalej
Premiera programu #Newsroom. Zobacz cały odcinek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić