Prezes Polonii Bydgoszcz odpowiada na zarzuty kibica. Ręka do Oskara Ajtnera-Golloba od dawna jest wyciągnięta

"Klub udaje, że nie ma problemu Oskara Ajtnera-Golloba, a przecież nie chcemy kolejnej tragedii. Osobny temat to lans wielu osób na Polonii. Do tego dochodzi obrażanie zawodników" - czytamy w liście kibica, do którego ustosunkował się prezes klubu.

ZOOleszcz Polonia Bydgoszcz od kilku miesięcy jest na fali wznoszącej, ale jeden z kibiców w liście skierowanym do naszej redakcji zwraca uwagę na problemy. "Pojawiły się osoby, które zwietrzyły szansę, by wylansować się na Gollobie, Bońku i Kownackim. Na wyjazdach ci ludzie ubrani w klubowe stroje korzystają z dobrodziejstw gastronomii. Jak to wygląda" - pyta na wstępie sympatyk Polonii.

- Faktem jest, że część osób towarzyszących nam w wyjazdach, a ubranych w klubowe stroje, siedzi na trybunach - tłumaczy Jerzy Kanclerz, prezes klubu. - Ma to związek, z tym że w parku maszyn, taką wprowadziłem zasadę, są tylko dwie osoby plus mechanicy. Nie mam wiedzy, by ktoś z Polonii zachowywał się skandalicznie, czy przesadzał z piwem. Mój syn Krzysztof w ogóle nie pije i nie pali.

"Podczas jednego z ligowych meczów w tym roku zdarzyła się sytuacja, że przebywający w parku maszyn człowiek funkcyjny z klubu obraził zawodników, którzy nie pojechali tak, jak oczekiwał. Niepojęte!" - pisze kibic, na co Kanclerz odpowiada krótko: - Nie wyobrażam sobie, żeby Marcin Stawluk mógłby zrobić coś takiego. To byłby jakiś absurd.

Czytaj dalej
Nowa żona ojca jest od niej młodsza. Zachowanie na ślubie dziwiło
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić