Wspaniałe powietrze

Lech Kędziora rozczarowany Hansem Andersenem. O rewanżu z PGG ROW-em na razie nie myśli

Na pewno spodziewałem się więcej po Andersenie - ocenił trener Lech Kędziora po porażce Orła Łódź w Rybniku. Szkoleniowiec łódzkiej ekipy nie chce przesądzać czy porażka różnicą 16 punktów przekreśla szanse Orła na bonus w rewanżu.

Nie tak wyobrażał sobie spotkanie w Rybniku trener Lech Kędziora. Jego podopieczni zaczęli starcie z PGG ROW-em Rybnik od podwójnego zwycięstwa, ale szybko zaczęli tracić atuty. Przełożyło się to na dotkliwą porażkę 37:53.

- Na pewno spodziewałem się więcej po Andersenie, bo wygrał pierwszy wyścig razem z Tungatem - powiedział Kędziora.

Czytaj także: PGG ROW nie spełnił woli prezesa

Duński żużlowiec, który ma być jednym z liderów Orła Łódź w tym sezonie, zdobył tylko 5 punktów i bonus. - Po pierwszej serii warunki na torze zaczęły się zmieniać i moi zawodnicy nie nadążali z dopasowaniem silników. Na torze w Rybniku ciężko wygrać w takich okolicznościach - wytłumaczył Kędziora.

Trener Orła nie ukrywał, że większych pretensji nie może mieć jedynie do Tobiasza Musielaka. - Im dalej w las, tym bardziej odstawaliśmy od rybniczan. Jeden Musielak to za mało, by pokonać PGG ROW. Znacznie więcej spodziewałem się po pierwszej i drugiej parze. Bo czterech żużlowców zdobyło 19 punktów. Nie takiej postawy od nich oczekiwałem. Młodzież też nie dopisała - dodał.

Czytaj dalej
"Rządy krasnoludków". Konsternacja w studiu. Polityk PiS w akcji
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić