Jan Krzystyniak. Na pełnym gazie: W Pile zawodnicy mieli rację. Oni też mają prawo wymagać (felieton)

W Wielką Sobotę w Pile doszło do skandalu. Odwołano finał Złotego Kasku po buncie zawodników, którzy odmówili jazdy na źle przygotowanym torze. - Od nich się wymaga, ale oni też mają prawo wymagać - pisze w felietonie Jan Krzystyniak.

"Na pełnym gazie" to cykl felietonów Jana Krzystyniaka, byłego żużlowca i szkoleniowca, a obecnie cenionego żużlowego eksperta.

***

Czy to, co wydarzyło się w Pile, jakoś mnie zaskoczyło? Nie, bo przyzwyczaiłem się, że w polskim żużlu co jakiś czas występują różne dziwne sytuacje. Wcale więc mnie to nie zaskoczyło, to była kolejna nienormalna rzecz. Wydaje mi się, że zawodnicy odwdzięczyli się niektórym panom w garniturach, którzy czasem odwołują zawody z różnych powodów.

Dziwne jest to, że sędzia i komisarz toru dopuścili do zawodów. Dochodzi więc do jakiegoś absurdu, bo nie wiadomo kto tutaj rządzi w tym polskim żużlu. Zwykle większość w takich sytuacjach ma rację, choć nie wiem, czy wszyscy zawodnicy bez wyjątku byli za tym, by to odwołać. Dziwię się za to mocno, jak mogły tam odbyć się wcześniej zawody, czy to ligowe, czy inne. Przecież te krawężniki nie pojawiły się w dniu finału Złotego Kasku. One były dość mocno widoczne i dużo nawierzchni brakowało, by je przykryć.

Czytaj dalej
Premiera programu #Newsroom. Zobacz cały odcinek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić