Wspaniałe powietrze

PGE Ekstraliga. forBET Włókniarz - Fogo Unia: Na gospodarzy żal było patrzeć. Sajfutdinow w beczce śmierci (relacja)

Demolka Włókniarza. Fogo Unia już po 10. biegu cieszyła się z wygranej, rządząc i dzieląc na częstochowskim torze. Co z tego, że Leon Madsen i Fredrik Lindgren w sobotę byli najlepsi w GP. W niedzielę oglądali plecy rywali. GP wyszło im bokiem.

- Leon, Leon - niosło się na trybunach, kiedy Leon Madsen  robił z kolegami z forBET Włókniarza Częstochowa  obchód toru. Duńczyk w sobotę wygrał warszawską inaugurację Grand Prix, więc kibice przywitali go entuzjastycznie, pewnie licząc też po cichu na to, że za chwilę Leon będzie czarował tak jak na PGE Narodowym w Warszawie.

Już jednak pierwsza seria mocno ostudziła rozgrzane i pełne nadziei głowy sympatyków Włókniarza. Madsen z trudem wyszarpał dwójkę na trasie. To samo Fredrik Lindgren, który w GP Warszawy był drugi. Po czterech biegach częstochowianie nie mieli żadnej biegowej wygranej, a trener Marek Cieślak mógł już korzystać z taktycznych roszad, bo było 6 punktów w plecy.

Problemy Włókniarza zaczynały się już na starcie. Status meczu zagrożonego spowodował, że tor był niesamowicie twardy. Goście puszczali sprzęgło i już po kilku metrach wypracowywali istotną przewagę. Liderzy miejscowych gonili później na trasie i jakimś nadludzkim wysiłkiem odbijali drugie miejsca, ale na więcej nie było ich stać, a rywal uciekał.

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić